Producent: BTC
Matematyka przy kominku
Michał Szurek
Książka ta jest o matematyce, a właściwie bardziej o tym, co autorowi kojarzy się z matematyką.
Są zatem w książce zarówno szkolne zadania, jak i ciekawostki liczbowe, wycieczki
w matematykę "uniwersytecką", rozważania z pogranicza filozofii, socjologii i... teorii
literatury oraz żarty. Napisana jest w sposób daleko odbiegający od suchego wykładu Królowej
Nauk, jaką wciąż jest matematyka.
Każdy znajdzie w niej coś dla siebie... i z pewnością każdy znajdzie coś, co go nie zainteresuje albo będzie za trudne.
Fragmenty książki:
"(...) znak, symbol ma ułatwiać zrozumienie, ma podpowiadać i przypominać.
Wyobraźmy sobie tylko, że znaki drogowe zostały zastąpione przez
napisy >>tu nie wolno wjeżdżać<<, >>za wysepką musisz skręcić w prawo<<,
>>największą szybkością, z jakąś możesz teraz jechać, jest sześćdziesiąt
kilometrów na godzinę<<. Nonsens, prawda? A wielu ludzi chciałoby, żeby
tak było w matematyce: bez symboli i wzorów. Oczywiste, że znak musi
być zrozumiały dla odbiorcy. Mogę sobie pozwolić na to, by nie rozumieć
sygnałów dla maszynisty kolejowego, ale nawet jeżeli nie jestem kierowcą,
znaki drogowe powinienem znać, ot tak, na wszelki wypadek. Rozumienie
znaków jest bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Każdy
zrozumie, że znak, na którym jest strzałka, pokazuje kierunek, w którym
mamy pójść, pojechać, albo tylko spojrzeć czy zwrócić uwagę. Ale będzie
to tylko zrozumiałe dla cywilizacji, w której kiedyś strzelano z łuków!
Kolor czerwony na znaku zawsze zinterpretujemy jako >>uważaj<< - świadomie,
czy nieświadomie kojarząc go z krwią; zaś przyzwolenie ma kolor
lasu, kryjówki wśród liści.
Ciekawa jest historia oznaczeń matematycznych. Znak + jako
skrót łacińskiego et i znak - (minus) został po raz pierwszy użyty w druku
w podręczniku arytmetyki handlowej Behende und hübsche Rechnung
auf Allen Kaufmannschaft Johannesa Widmanna (Lipsk 1489). Znaki te
nie oznaczały jeszcze działań arytmetycznych jako takich, tylko nadwyżkę
wagi i niedowagę worków ze zbożem - 4 centnary plus 5 funtów oznaczało,
że worek, który powinien ważyć 4 centnary, ważył o pięć funtów więcej.
Kropka jako znak mnożenia pochodzi od Williama Oughtreda (1631),
a jeszcze późniejszy jest zapis równości w postaci dwóch równoległych
kresek. Przedtem pisano eq. Znany na pewno Czytelnikom znak całki to
stylizowana litera s; bowiem całka może być traktowana jako suma nieskończona. (...)"
"(...) Sekretarka znanej firmy została z dnia na dzień zwolniona z pracy. >>Proszę tylko
powkładać te listy do kopert i wysłać. Tu są koperty, już zaadresowane. Tylko
włożyć listy i szybko, bo taksówka na dole czeka, a licznik bije na pani koszt<<.
Po takim tekście szefa prawie każdy zachowałby się tak, jak pani Basia, która po
prostu włożyła listy przypadkowo do różnych kopert, nie zwracając najmniejszej
uwagi, czy nazwisko i adres na kopercie pasują do tych na liście. Jakie są szanse,
że nikt nie dostanie listu przeznaczonego dla siebie? Dziwne, ale odpowiedź zawiera
znów liczbę e: prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest równe odwrotności tej
liczby (jeśli tylko listów jest co najmniej kilkanaście). Ponieważ 1/e to w przybliżeniu
0,367879, więc z prawdopodobieństwem około 37% nikt nie dostanie >>swojego<<
listu. (...)"
Format: B5, 272 str., twarda oprawa